Tagi

Podobne artykuły

Czy grozi nam katastrofa emerytalna

Nie od dziś wiadomo, że Europa a przede wszystkim Polska zmaga się z ogromnym kryzysem demograficznym którego skutki w systemie emerytalnym odczuwamy od blisko dziesięciu lat. Dochody Zakładu Ubezpieczeń Społecznych rosną bo rosną pensję – jednak jest to wzrost wolniejszy niż w przypadku wydatków na emerytury. Dzieje się to tak z jednej prostej przyczyny mianowicie osób w wieku produkcyjnych jest co raz mniej (swoje tak zwane trzy grosze dorzuca również emigracja – mamy mniej pracowników więc do systemu wpływa mniej składek) przy jednoczesnym wzroście osób pobierających świadczenia.

Już dziś do systemu emerytalnego rząd musi dokładać z budżetu państwa kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie. Jeśli niepokojący trend demograficzny będzie się utrzymywał to możemy być niemal pewni, że w ciągu kilkunastu lat ten system zbankrutuje i będzie trzeba go tworzyć całkowicie od podstaw. Oczywiście nieuchronna będzie w takiej sytuacji obniżka emerytur znaczne wydłużenie wieku emerytalnego przy jednoczesnej obniżce podatków. Jako społeczeństwo im szybciej tym lepiej musimy zdać sobie sprawę, że budżetu państwa ani Zakładu Ubezpieczeń Społecznych nie stać na tak wysokie emerytury (chociaż duża część społeczeństwa pobiera jednak dosyć niskie świadczenia). Prędzej czy później będziemy musieli wziąć przykład dajmy na to z krajów Skandynawskich czy też tak bardzo chwalonej za perfekcyjny system emerytalny Kanadę gdzie obywatele otrzymują tak zwane minimum socjalne niezależnie od tego jak wysokie pobierali wynagrodzenie w przeszłości a pozostałą część emerytury będziemy musieli załatwić sobie we własnym zakresie. Jeśli nie podejmiemy prędzej czy później radykalnych kroków to już niedługo czeka nas po prostu katastrofa emerytalna.

Warto również podkreślić, że niezbędne są bardzo daleko idące reformy gospodarcze tak aby wzrost produktu krajowego brutto był wyższy o blisko półtora procenta rocznie – gdyż w systemie emerytalnym wzorowanym na Kanadyjskim to właśnie od produktu krajowego brutto będą zależne nasze emerytury. A wprowadzenie takiego systemu prędzej czy później jest niemal pewne.